wtorek, 28 maja 2013

Minho bohater :3

Mmmm... no .
Koleje dzieło stworzone w szkole.
Czymś się trzeba zająć co by się przypadkiem czegoś nowego nie nauczyć xD
Nie będę pisała długich, wyczerpujących wstępów.
Bo po co?
Powiem jeszcze tylko, że mam już plan na życie jeżeli chodzi o następne 'dzieło'.
Wena mnie nie opuszcza :3
Także no.
Miłej lektury <3
~ San


5 LAT Z SHINEE OBY WIĘCEJ TAKICH ROCZNIC PRZED WAMI CHŁOPCY! <3 ~


Od: Taemin
Do: Żabcia <3
Godz. 24:02

Hyung..? Co robiiiisz..?


Od: Minho
Do: Taeś :3
Godz. 24:04

Leżę i potwornie się nudzę. Chyba przywołałem cię myślami... :) Co jest?


Od: Taemin
Do: Żabcia <3
Godz. 24:05

Nie, nic takiego... ^-^


Od: Minho
Do: Taeś :3
Godz. 24:06

Minnie..?


Od: Taemin
Do: Żabcia <3
Godz. 24:09

Oj no dobrze... Oglądałem taki jeden film i... siedzę sam w tym pustym, ciemnym domu i... no... boję się ;___;


Od: Minho
Do: Taeś <3
Godz. 24:32

Puk, puk.


Od: Taemin
Do: Żabcia <3

Co..? >.<


Od: Minho
Do: Taeś <3

Otwórz drzwi <3

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

<Taemin>
Przez około pół minuty siedziałem i wpatrywałem się w ekran swojego telefonu zanim zdecydowałem się ruszyć. Szedłem powoli przebijając cię przez niemal egipskie ciemności mojego mieszkania. Co chwilę oglądałem się za siebie, rozglądałem na boki. Byłem jak małe, wystraszone dziecko. W końcu dotarłem do celu. Przekręciłem klucze we wszystkich, chyba jakichś pięciu, zamkach i otworzyłem drzwi. Moim oczom ukazał się Minho. Ten widok zaparł mi dech w piersiach. Chłopak miał na sobie śliwkowe, poprzecierane rurki i czarną koszulkę na ramiączkach przylegającą do jego umięśnionego, mokrego ciała. Wygląda na to, że na zewnątrz trochę padało. W tamtym momencie mój ukochany Żabol pociągał mnie trzy razy bardziej, niż normalnie. Zauważywszy jego sugestywny uśmiech spuściłem wzrok. 
- Dobry wieczór kociaku. - powiedział wchodząc do środka. Kiedy przechodził obok mnie delikatnie musnął mój podbródek dłonią. Pod wpływem jego dotyku moim ciałem wstrząsnął deszcz. Poszedłem za nim wkraczając w głąb oświetlonego nikłym światłem lampki salonu. 
- Mógłbyś dać mi jakiś ręcznik Minnie? - zapytał ściągając z siebie przemoczoną koszulkę. Z pożądaniem spojrzałem na jego nagi, pokryty kroplami deszczu tors. Tego było już dla mnie za wiele. 

<Minho>
- J-jasne... zaraz przyniosę. - wyjąkał Tae próbując ukryć pod uśmiechem swoje zakłopotanie. Na moją twarz również wstąpił uśmiech tyle tylko, że triumfalny. Jak mogłem do tej pory nie zauważyć co tu jest grane? Jestem jakiś ślepy czy jak? Po jakiejś minucie chłopak wrócił z ręcznikiem w dłoniach. Rzucił mi go. Przyglądał mi się ukradkiem z rumieńcem na policzkach. Poruszałem się najseksowniej jak umiałem bawiąc się trochę moim maknae. Koniec. Nie przyszedłem tu przecież, żeby go zruchać.

<Taemin>
Minho usiadł obok mnie na kanapie, bardzo blisko. Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy. Cały czas się do mnie uśmiechał, aż nagle przestał. Spojrzał na mnie z taką... czułością.

<Minho>
Objąłem go ramieniem i złapałem za podbródek. Był taki piękny. Taki... uroczo niewinny. 
- Już się nie boisz, prawda? - spytałem cicho potrącając jego nos swoim.
- N-nie... Dziękuję,, że przyszedłeś. - odpowiedział nieśmiało.

<Taemin>
Przymknąłem oczy i wstrzymałem oddech. Moje serce chyba właśnie posuwało płuco, bo co chwile czułem jego agresywne, szybkie uderzenia. Dotyk warg Minho rozpalił mój policzek. Zjechał niżej, do mojej szyi.

<Minho>
Lizałem ją i podgryzałem. Zostawiłem po sobie kilka malinek. Zbliżyłem się do ucha Tae. 
- Bądź tylko mój, ukochany. - szepnąłem i przygryzłem jego płatek. Młodszy mruknął z zadowoleniem. Spojrzałem mu w oczy. Oddychałem dość szybko. Ogarnęło mnie zdenerwowanie. Chwyciłem go za dłonie splatając nasze palce.

<Taemin>
- Kocham cię - powiedział i wpił się w moje wargi. Muskał je z początku delikatnie i niepewni, potem już czulej i namiętniej. Położył dłonie na moich biodrach, a ja swoje wplotłem w jego ciemne włosy.

<Minho>
Osunęliśmy się na kanapę sprowadzając się do pozycji leżącej. Taemin położył się na mnie. Całowałem go bez opamiętania nie mogąc nacieszyć się smakiem jego słodkich usteczek. Chłopak mruczał z zadowoleniem. Zarzucił mi nogę na biodro. W końcu oderwaliśmy się od siebie.
- Mmm... Jestem śpiący. - wymamrotał wtulając twarz w zagłębienie w mojej szyi. 
- Śpij kochanie. Zostanę przy tobie. - pocałowałem go w głowę i zacząłem po niej głaskać.
- Minho..?
- Tak? - po jego tonie poznałem, że się waha, chce powiedzieć coś ważnego i wcale nie tak łatwego do powiedzenia. Na odpowiedz czekałem dosłownie chwilkę, ale zdawało się to trwać wieki.
- Też cię kocham. - powiedział i pocałował mnie w policzek po czym ponownie wtulił się w moją szyję. Zasnął z chwilą, w której zamknął oczy, a ja jeszcze długo leżałem gładząc jego lśniące włosy i myśląc o tym, jak dużo się teraz zmieni. 



Nie było seksów, a był do nich tak piękny wstęp. Ehh...  ;___; To specjalnie dla Saryrary <3 Pierwsze takie nie perwersyjne opowiadanie. Wow. Gratulacje dla mnie. Dziękuję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz